sobota, 15 marca 2014

Rewolucjonistki



Dziś powrót do ikon tańca w XVIII wieku. Wiele się mówi o tancerzach którzy byli znani także z pracy pedagogicznej a dziś chciałabym się skupić na tancerkach tego okresu. W XVIII znanych było wiele tancerek które wyznaczały nowe trendy nie tylko w sferze tańca i teatru ale także kultury. 

J.Raoux, Panna Prevost jako Bachantka, 1723

Następczynią Marie Subligny była Françoise Prevost (1681 – 1741). Miała korzenie hiszpańskie po matce a ojciec pracował w operze paryskiej jako aktor. Tam też „mała Francine (la Petite Prevost)” poznawała tajniki baletu. Prawdopodobnie uczyła się pod kierunkiem Marie Subligny oraz Michela Blondy i nauczyciela nazwiskiem Thibaud. Zadebiutowała w 1699 roku w operze Atys, chociaż badaczka Regine Astrier podaje iż jej pierwszy występ na scenie miał miejsce w 1695 roku w Ballet des Saisonnes. * Jest uważana, przedstawicielkę dramatyzmu w balecie. Swoim rolom tanecznym nadawała niezwykłą ekspresję, dynamiczność i lekkość w wykonywaniu kroków. Doprowadzała do wzruszeń publiczność podczas swoich występów.
W 1708 roku razem z Jeanem Balon (jej stałym partnerem w tańcu), została zaproszona przez księżnę du Maine do realizacji pantomimicznej Horacujsze Corneille’a. W ostatniej scenie tego przedstawienia Francoise Prevost razem  Jeanem Balon tak zachwycili swoim tańcem, że publiczność bardzo się popłakała. Jej talent był o wiele większy, tak jak i ambicje, była także pierwszą choreografką oraz nauczycielką tańca Akademii Tańca i Muzyki. Jej najbardziej znane dzieło to choreografia z 1714 roku,  Les Caracteres de la  Danse, do muzyki Jean Ferry Rebela. Owe Caracteres nawiązywały to różnych stopni miłości, przedstawione za pomocą różnych rodzajów tańca jak: Bourrée, Chaconne, Sarabande, Gigue, Rigaudon, Passepied, Gavotte, Loure i Musette. Układy te zdobyły wielką popularność a Prevost uczyła solówek swoje uczennice Marie Salle i Marie Camargo, ale nie ma  to jak zazdrość kiedy uczeń przerasta mistrza.
 Tak się stało w przypadku słynnej La Camargo, która u progu swojej kariery zatańczyła solowe partie Caracteres, zachwycając tym publiczność, ale nie Prevost, z zazdrości zdegradowała ją do tancerki corps de ballets. Françoise Prevost tańczyła przeszło 30 lat, dopiero w 1730 roku przeszła na emeryturę zachowując tytuł première danseuse. Mało także wiemy o jej życiu prywatnym, pomimo iż była osobą znaną zarówno we Francji jak i za granicą. Jej protektorem i opiekunem był ambasador francuski przy Malcie Jean Jacques des Mesmes. Miała córkę ze związku z Count of Midelbourg, - Anne-Auguste de Valjolly, która wyszła za mąż za syna kompozytora Jean Ferry Rebela.
Do tej pory jak na razie wiadomo tylko o jednym wizerunku Françoise Prevost z 1723 roku. Malarz Jean Raoux przedstawił ją jako bachantkę. Jej poza taneczna ukazuje sugestywnie jej lekkość i zmysłowość. Także jej strój jest dość odważny ukazując prawą pierś oraz lekką przezroczystą koszulkę. W rękach trzyma kiść winogron  i flet. Włosy pięknie ufryzowane w srebrzyste małe loki nadają jej mitologiczny wygląd. Nie mniej należy brać pod uwagę fakt, że jest to wyobrażenie malarza tej tancerki, która tak fascynowała ówczesne kręgi francuskiej arystokracji. 

Q. de la Tour, Mademoiselle Camargo, ok, 1730 -1740


N. Lancret, Jeune famme debout les bras étendus; étude pour La Camargo dansant”, 1730
Następczynią Prevost była Marie Anne de Cupis de Camargo (1710 – 1770). Urodzona w Brukseli w rodzinie o tradycjach muzycznych i tanecznych. Także miała pochodzenie hiszpańskie. Jej brat  Jean-Baptiste Carmago (1711 – 1788) został kompozytorem. Pierwszym nauczycielem Marii był jej ojciec, który w przeszłości zajmował się tańcem. W wieku lat 10 brała już udział w zajęciach prowadzonych przez Françoise Prevost, która szybko odkryła jej talent taneczny. 



 Debiutowała na scenie Opery paryskiej w 1725 roku w Les Caractères de la Danse. La Camargo zachwycała przede wszystkim techniką oraz energią. Znana była z perfekcyjnego wykonywania entrechat quatre i cabrioles (wykonywała je też jako pierwsza kobieta). Wprowadziła także rewolucyjne zmiany w ubiorze tancerek: skróciła spódnicę, która sięgała u niej przed kostkę a nawet odsłaniała łydkę, odrzuciła także noszenie kilka halek w tym panier. Jej stroje charakteryzowały się lekkością, były szyte z lekkich jedwabnych taft. Potocznie przyjęło się także mówić, że zastąpiła wysokie buty, płaskimi „baletkami”, jednakże jak dla mnie nie są to żadne informacje potwierdzone źródłami. W pierwszej połowie XVIII wieku, nie noszono  jeszcze płaskiego obuwia, także domowe „mule” miały obcas i odkrytą piętę, nie możliwe do tańczenia.  

N. Lancret, La carmago dancing, 1730, NGA, Waszyngton

Zachowane źródła także mówią nam co innego, na obrazach przedstawiających Camargo, tańczy ona w butach na obcasie. Także ostrożnie podchodzę do twierdzenia, że tańczyła w jedwabnych, różowych rajstopach – prototypie dzisiejszych baletowych rajtuz czy legginsów ( w tym czasie używano pończoch). Jedyną informacją naprowadzającą może być wzmianka Casanovy o tańczącej Camargo w wieku ok. 60 lat bez bielizny (w tym przypadku chodziło nie o gołe nogi tylko o brak halek i panier). Camargo zatańczyła w ok. 70 baletach, była pierwszą baleriną scen paryskiej i belgijskiej. Malowana i podziwiana przez wielkich ówczesnego świata jak Rousseau czy Woltaire’a. Nie zachowało się wiele jej wizerunków, nie wiemy też nic i jej życiu prywatnym. 


Miniatura, portret La Camargo, 1730 -1740


Najbardziej znanym wizerunkiem Camargo jest obraz Nicolasa Lancreta zatytułowany Tańcząca panna Camargo. Obraz z ok. 1730 roku przedstawia tancerkę w srebrzysto – szaro – białym stroju przystrojonym w sztuczne kwiaty. Spódnica już skrócona ukazuje małe stopy tancerki w butach na obcasie w pozie demi pointe. Malarz świetnie uchwycił lekkość i elegancję tancerki jak też i nie przeładowany dekoracjami kostium.  Jest kilka wersji tego obrazu gdzie tancerka tańczy solo oraz gdzie partneruje jej tancerz. Pierwszy gdzie tancerka ukazana jest w tańcu solowym znajduje się w The WallaceCollection, datowany na 1730 rok, drugi z kolei znajduje się w National Galleryof Art w Waszyngtonie i także pochodzi z tego samego okresu. Tancerka ukazana została w typie przedstawień fetes galantes w otoczeniu spokojnej idylli. 

Na zakończenie porównanie długości sukien kobiecych w strojach teatralnych. Dla porównania obraz Antoine Watteau Aktorzy Comedie Francaise z roku 1720.


* Lynn Brooks (ed.), Womens work. Making Dance in Europe before 1800, s. 144

środa, 12 marca 2014

Kilka słów o tańcach na warszawskich redutach.




Ilustracja z podręcznika T. Wilsona Analysis of Country Dancing, przedstawiająca 5 pozycji tanecznych stóp,1811

 Jak wiadomo w  czasach młodości Chopina największą popularność święcił walc o którym już pisałam tutaj. Nie mniej chciałam jeszcze kilka słów dodać na temat walca w samej Warszawie. KazimierzWojcicki (1807 – 1879) w swoim dziele Społeczność Warszawy w początkach naszego stulecia, 1800 do 1830 tak pisze na temat walca:  W ostatku wspomnieć należy o niemieckim walcu. Od roku 1797, po zaborze Warszawy z częścią kraju przez Prusy , taniec ten coraz się rozpowszechniał. Lud naszego miasta nazywał go sztajerem; tańczono go powoli na dwa pas. Do końca roku 1806 , dopóki nie uciekli przed Francuzami oficerowie pruscy, którzy nosili z tyłu głowy długie herbajtle (warkocze) na końcu zdobne w kokardy wstążkowe, tańcowali wolno, prawą ręką trzymając w pół tancerkę lewą trzymając ową kokardę. W tak pięknej postaci przewijali się po sali wśród śmiechu i drwin Warszawiaków. W tańcu tym jednak upodobał sobie nasz ogół i przyswoił go sobie z ta oczywiście zmianą, że tańczył go prędzej i żywiej: w końcu doszedł do szalonego wiru, w ostatnich latach gdy mu tak zwana galopada towarzyszyć zaczęła. 
 
Sztajer tańcem austriackim. Prawdopodobnie żołnierze tańczyli Steirischer tanz (sztajer) czyli taniec z Styrii jednego regionu w Austrii.  Wydaje się bardziej możliwym, że to kultura francuska przyniosła ten taniec na warszawskie salony. Walc staje się w tym okresie tak modny, że nawet jakiekolwiek zakazy na nic się zdały. Jak bardzo walc był pożądany opisuje we wspomnieniach Luiza Pruska, żona księcia AntoniegoRadziwiłła, późniejszego admiratora muzyki Chopina, która będąc damą dworu królowej pruskiej tak relacjonuje jeden z bali: Król uwielbia walca. Ten taniec dotychczas był zabroniony na dworze … jakkolwiek, jako taniec, stał się modny i król zaakceptował to. Niestety królowa była zszokowana widząc córki, które tańczyły ten taniec i zabroniła im go. 

H.Cellarius, La Danse des Salons, 1849

W Warszawie jednak  walc był jednym z ulubionych tańców, popularnym i chętnie wykonywanym. Było kilka rodzajów tego tańca, tu należy wymienić walc triolet, nawiązujący do landlera oraz francuskie jego odmiany jak podawał je Henri Cellarius: Valse a trois temps (walc na 3), który był podstawowym tańcem  czy LaValse a deux (na 2) temps i La Valse a cinq temps (walc na 5). Cellarius, był francuskim nauczycielem tańca, wydał kilka znanych podręczników w tym najbardziej znany: La Dance des Salons, wydany w 1847 roku. Był  wielkim admiratorem polskich tańców w tym mazura, uważał , że Polacy wykonują go najlepiej w Europie.
W Anglii  z kolei już w 1816 roku wydaje podręcznik na temat walca Thomas Wilson, uznany już jako autor podręczników o kontredansach. 

Cellarius Zuleika, Cellarius Valse & Mazurka

Oprócz Poloneza (któremu poświęcę osobny post), tańczono Mazura. Cellarius w wymienionej już książce podaje dokładnie jako go tańczyć, La Masurka tańczymy nastepującymi krokami: pas glisse lub pas de masurka, następnie pas de basque, który inaczej nazywany jest pas de basque polonaise. Czawrtym krokiem jest pas polonaise czyli coup de talon.  Jak można się domyśleć, nie są to określenia typowe dla mazura jako tańca ludowego tylko jako tańca salonowego przekształconego już na wg. obowiązującej techniki tańca baletowego. 

Julliern, The Varsovienne Mazurka, 1860

Sporo o mazurze i jego odmianach poświęcił również Karol Mestenhauser, który był nauczycielem tańca w Warszawie i miał własną szkolę tańca. Był też autorem 3 tomowego wydania swojej Szkoły Tańca w 1888 roku. Był też wodzirejem na wielu warszawskich redutach.
Jego 3 tomowe dzieło, zawiera  instrukcje etykiety oraz wskazówki jak ma wyglądać organizacja i porządek na zaręczynach i na  ślubach. W drugim tomie mamy historyczny zarys tańca w Polsce oraz instrukcje dotyczące: Kontredansa, Lansjera, Imperiala, Poloneza, Krakowiaka i Kotyliona. Wszystkie te tańce są szczegółowo przez autora wyjaśnione i ilustrowane diagramami. Imperial to nazwa francuskiego kadryla, ułożonego na cześć cesarzowej Eugenii a nazwany od imienia jej syna Les Prince Imperial. Taniec ten jest oczywiście późniejszy i nie mógł być tańczony przez samego Chopina, nie mniej kadryle wtedy były już modne i były popularne nawet w latach 80. XIX wieku. Lansjer z kolei także kadryl, wywodził się z Danii z lat 60. XIX wieku.  Obecnie jest tańcem narodowym tańczonym na uniwersytetach  czy w szkołach . Naucza się go obowiązkowo także w szkołach licealnych.  Jest dość długim tańcem ale jednym z niewielu dającym możliwość przeniesienia się w klimat XIX wieku. 


Wróćmy jednak do warszawskich salonów: walc i mazur często nadawał także styl i charakter innym tańcom – tak więc może my się spotkać z kadrylem mazurowym, co oznacza, że będzie on tańczony krokiem mazura albo kadryl w formie walca, czyli tańczony krokiem walca itp.
Nie należy także zapominać o anglezach, czyli angielskich kontredansach, które nie traciły nic na swojej popularności. Ważnym elementem były także tańce teatralne (baletowe), które zyskiwały popularność i później wchodziły na redutowe parkiety lub muzyka taneczna z oper i operetek. Dzięki teatrowi zyskiwały na popularności tańce ludowe jak kujawiaki, krakowiaki i oberki. 


 Wspomnieć tutaj tez należy o muzyce tanecznej, salonowej. Oprócz kompozycji Chopina, popularność zdobywały: Kontredanse Małgockiego, modne walce Straussa, a potem Leontyna – nowa polka, Teodozja – polka, Florentyna – polka, mazur – Blondynek Jpana Jankowskiego, poczem znowu polka Szatanka, Mazur Szatański Kurzątkowskiego i Galopada Szatańska*



*J. Siwkowska, Koczobrykiem po Warszawie! …, 1966, s. 218

niedziela, 2 marca 2014

Fryderyk Chopin (1810 – 1849) i tańce jego czasów.






Fryderyk Chopin nieznanego malarza, 1831


Na chwilę chcę odejść od XVIII wieku, ponieważ w niewielkim odstępie czasu ja i Pan Chopin obchodziliśmy kolejne urodziny. Urodziny Chopina od pewnego świętuje się 1 marca, chociaż na jego metryce widnieje data 22 lutego (dzień moich urodzin), ale badacze doszli do wniosku, że nie są do końca jej pewni.

 Paradoksalnie stolica Polski, nie straciła na swoim znaczeniu po tragicznych rozbiorach. Nawet rządy Napoleona nie wpłynęły na kulturową zmianę w stolicy. Nieoceniony Łukasz Gołębiowski w Opisaniu historyczno – statystycznym miasta Warszawy stanów z 1827 roku tak pisze:
Zabawy z tańcami pospolicie nazywano ochotą. (…) Maski wchodzić mogły na każdą zabawę w czyimkolwiek domu, trzy tańce ieden po drugim przetańcowały się i demaskowały się albo odjeżdżały. 


J. Lampi. Stanisław Poniatowski z maską, 1788/89


Tak było za czasów Saskich, kiedy popularność zdobyły sobie reduty. Owo słowo dziś już zapomniane a w jeszcze w  pod koniec XVIII wieku budziły niezadowolenie bo wstęp na redutę był płatny, tak jak i cały poczęstunek i inne usługi. Oburzali się na to starsi bo szlachecka gościnność nie żądała żadnych opłat. Nagle goszczenie, organizowanie przyjęć, bali, stało się usługą i dobrym zarobkiem. Kitowicz pisze, że :
Reduty zjawiły się najpierwej w Warszawie w średnich latach panowania Augusta III, odprawiały się tylko w jednym miejscu na całą Warszawę i tylko w zapusty, począwszy od Nowego Roku aż do Wstępnej Środy, dwa razy w tydzień: we wtorek i we czwartek. Wprowadził je i utrzymował przez lat kilkanaście sam jeden tylko Salvador, Włoch rodem, mięszkaniec warszawski. Ku końcu panowania Augusta reduty, w początkach samym tylko panom znajome, poczęły zwabiać do siebie i pospólstwo; już jedno miejsce było dla nich małe, przeto pan Salvador dostał emulantów, którzy przykładem jego reduty w kilku miejscach pozakladali. Nie tylko zaś co do liczby, ale też co do czasu rozszerzyły się reduty. Bywały pierwsze przez sześć tygodni przed adwentem, drugie przed wielkim postem w zapusty, jako się wyżej opisało; także żeby się do sytości tą zabawą ludzie nacieszyli, przydano redutom więcej dni, więc bywały w niedzielę, poniedziałek, wtorek, środę i czwartek; ledwo sobie swawolnicy dali czasu do wytchnienia przez piątek i sobotę. Nie mieli także dosyć zabawiać się redutami na jednym miejscu, ale się przejeżdżali z jednych na drugie, płacąc wszędzie nowe antre, czyli wchodne. Jeżeli zaś miał kto intencją powrócić na pierwsze reduty, z których wyjechał, to się opowiedział antreprenerowi i wziął od niego bilet, przeto powracając już nie płacił drugiego antre. 

Z. Vogel. Ulica Senatorska i Pałac Prymasowski, 1789

 Nie mniej reduty weszły na stałe do kulturowego krajobrazu warszawskiego. Późniey nastały baliki, renelagi, pikniki, bale płatne, które przyjacielskimi zwano(…) gminnym balikom dał początek Marvani. Dalej Gołębiowski wymienia bale staropolskie, assamble czyli bale u dworu bywały także u Prymasa za Poniatowskiego.
Następnie zjawiły się po domach obywatelskich tańcujące kawy, herbaty, bale migdałowe losem narzucone. 19 marca  1801 roku zorganizowano pierwsza maskaradę w Warszawie:
(…) wystąpiono w starożytnych ubiorach, mnóstwo było klejnotów i wszelkiego rodzaju ozdób, iako to: xieżyców, naramników, kołpaków, tańce i scena Polska i Włoska na przemiany bawiły zebraną publiczność. Maskarada i teraz iest ulubioną, że (…) bywa na niey do 1,800 osób niekiedy.
Gołębiowski także wymienia specjalne bale dziecięce baliki , brały w nich udział dzieci w wieku 4-7 lat. Przebierano je także w stroje staropolskie jak i nowoczesne, mając dla nich wszelkie zabawy i gry oraz stół z poczęstunkiem. Bale takie najpierw propagowała hrabina Stanisławowa Potocka (niestety nie wiem o którą dokładnie chodzi). 

M.Stolc, Teatr Wielki, 1841

Ciekawie też opisuje bale charytatywne: Bale na rzecz ubogich zbierały do 1,200 osób, rozmaitemi ożywiano ie pomysłami, słynęły doborem kostiumówi masek. Dzieci kilkadziesiąt w ubiorach Azjatyckich na palankinie osmioletniego wznosiło Lamę, ubiór jego kosztowny,mnóstwo brylantów, i powagą iaką sobie nadawał, zaymowały obecnych, usiadł on na przygotowanem dla siebie wspaniałem krześle, przyjmował Chińskich posłow, nastepowały potem różne pantomimyi oryentalne tańce.
  Bale dobroczynności  między innymi na wsparcie Towarzystwa Dobroczynności odbywały się także w Salach Redutowych Teatru Wielkiego gdzie sale do dziś można podziwiać.
W czasie kiedy Chopin w latach 20. XIX wieku przebywał w Warszawie popularne stały się bale organizowane przez warszawskie resursy. Nieoceniony  autor Opisu wspomina też o Resursie Warszawskiej, założonej w 1821 roku, a w której oprócz dobrych obiadów, muzycznych wieczorków organizowano także bale (na czas Nowego Roku, karnawału i Św. Józefa). Istniały też inne podobne organizacje jak Resursa Kupiecka (ul. Senatorska) czy Resursa Obywatelska (Krakowskie Przedmieście) gdzie zorganizowano najprzedniejszego Sylwestra, witając 1848 rok.
Organizowano też bale prywatne, świetne i bardzo pożądane, wspomina o takich balach także Aleksandra z Tarczewskich o której pisałam tu. Znane były bale generała Paca, hrabiów Zamoyskich, ale też księcia namiestnika  czy senatora Nowosilcowa. 

T.Kwiatkowski, Bal, ok.1840?

Wszelkiego rodzaju informacje o balach które miały  się odbyć czy już się odbyły zamieszczano na łamach warszawskich gazet, jak np. w Kurierze Warszawskim w numerze 1 z owego tragicznego roku 1830 wyczytać można: Z Masek wspomnieć można o „Pielgrzymie” rozumującym i starym „Niemcu”który kręcąc się ustawicznie zabawiał wszystkich. Był także „Krakowiak”w parze z „Greczynką”, Hiszpan z Warszawianką, Markietan wesoły, bardzo uprzejmy Garbusek. Pasterka w tureckich szarawarach etc. Chwalono piękne figurki w białych dominach obłożonych futrem, a Elegant mający cały ubiór z afiszów wiele sobie zadał pracy nad ich ułożeniem.
Także nauczyciele tańca dawali tam swoje ogłoszenia jak: J. Zieliński, Nauczyciel tańców pokojowych [towarzyskich] zawiadamia iż w dniu 3 Stycznia r. 1830 to iest w Niedzielę, w mieszkaniu swem przy ulicy Krako. Przedm.  W domu Wizytkowskim pod nr 391, na 1 em piętrze w Officynie po lewej stronie, da „Zabawę Tancerską” zwaną „Kasyno” i że podobnież zabawy w każdą karnawałową Niedzielę dawać będzie. – Osoby, które mi są nieznane, ieźli życzą swą ocenością zaszczycić wieczory przeze mnie dawane, raczą poprzednio o tem zawiadomić. – W temże miejscu są także do wynajęcia rózne „Kostjumy Maskowe”. 

The Varsowienne Masurka, 1860, w wykonaniu Ch. Grisi & J. Perrota

Takie ogłoszenia charakteryzowały klasę mieszczańską i średnio zamożną. Jest raczej trudno przyjąć, że na  pojawiały się obce nieznane osoby, dbano przede wszystkim i o opinię jak i o etykietę. Jeśli chodzi o młodego Chopina to z pewnością uczestniczył w prywatnych wieczorkach i balach gdzie byli obecni jego muzykująca rodzina czy jego rówieśnicy z warszawskiego konserwatorium muzycznego.  Chopin zarówno dobrze tańczył jak i często zasiadał za fortepianem aby akompaniować podczas tańców. Brał udział zarówno w salonowych tańcach jak i w tych bardziej prostych i swojskich z udziałem chłopów pracujących w majątkach ziemskich.  Daje to też wgląd, że tańce pochodzenia ludowego jak oberek czy mazur musiały być mu bardzo dobrze znane zarówno z interpretacji muzycznej jak i techniki tanecznej.

A. Orłowski, Zabawa w karczmie, 1797

 W taki sposób relacjonuje Fryderyk Chopin daje jeden z listów pisanych do ojca Mikołaja Chopina dnia  26 Sierpnia 1825:  
Zaczęły się skoki, walec i obertas, aby jednak zachęcić stojących cicho i tylko na miejscu podrygujących parobków, poszedłem w pierwszą parę walca z panną Teklą, na koniec z panią Dziewanowską. Później tak się wszyscy rozochocili, że do upadłego na dziedzińcu wywijali; słusznie mówię, że do upadłego, bo kilka par upadło, gdy pierwsza bosą nogą o kamyk zawadziła. Już była prawie 11-nasta, gdy Frycowa basetlę przynosi, gorszą od skrzypcy, o jednej tylko stronie. Dorwawszy się zakurzonego smyka jak zacznę bassować, takiem tęgo dudlił, że się wszyscy zlecieli patrzeć na dwóch Fryców, jednego śpiący na skrzypkach, drugiego na jednostronnej, monokordycznej, zakurzonej [...] rzępolącego basetli, gdy wtem panna Ludwika „mus" zawołała; trzeba było więc wrócić, dobranoc powiedzieć i pójść spać.

W najbliższych postać sukcesywnie przybliżę, jakie rodzaje tańców były popularne, których kategorycznie zabraniano oraz napiszę o polskich podręcznikach tanecznych czasów Chopina.